JUPI .... JUPI .....
Szydełko? Taki dziwny zakrzywiony na końcu
drut. A spod niego wychodzą cuda. Na szydełko nauczyłam robić się sama jakieś
15 lat temu. Na początku był sam łańcuszek, potem słupek itd. Dziś radzę sobie
coraz lepiej w tym temacie.
Jakiś czas temu przeglądają Google
trafiłam na kilka ciekawych zdjęć malutkich dzieci poprzebieranych w fikuśne
majteczki i czapeczki porobione właśnie na szydełku. Popatrzyłam i stwierdziłam,
że to w sumie nie może być aż takie trudne. Kilka pierwszych czapek raczej nie
nadaje się do pokazania, ale teraz wymiatam jak "stara" na tym szydełku. Jestem w
stanie zrobić wszystko co mi się zamarzy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz